Diabelski wyścig

Konkursy, pojedynki i plebiscyty organizowane przez i dla użytkowników forum.
Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4298

Diabelski wyścig

Post#1 » 8 wrz 2014, o 11:47

Zapowiadany sprint odbędzie się dzisiaj!
Jako że będzie to pierwszy sprint na forum, wyjaśnię jeszcze pokrótce, na czym ma to polega.

Sprintom przyświeca idea pisania na czas na zadany temat; mają one rozwijać wyobraźnię i kształcić umiejętność szybkiego wymyślania nie tylko pomysłu na opowiadanie i jego kompozycji, ale też pisania na czas. Widz polega więc na tym, by tak wybrać długość i pomysł, by zmieścić się w zadanym czasie, a jednocześnie napisać coś będącego odpowiedzią na podany temat.
W umówionym dniu o podanej wcześniej godzinie, w tym przypadku dzisiaj o 20, zdanie-inspiracja pojawi się na forum w temacie zapowiadającym sprint. Dzisiejszy sprint będzie trwał 40 minut, więc do godziny 20:45 będzie można wstawić tutaj swój kawałek prozy czy wiersz.

Zdanie do Sprintu #1 będzie wzięte z "Mistrza i Małgorzaty" Michaiła Bułhakowa.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4298

DIABELSKI WYŚCIG

Post#2 » 8 wrz 2014, o 20:00

Inspiracja do sprintu:

– Niech mnie diabli porwą!
– Niech diabli porwą? To się da zrobić!



Czas... start! ;))
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4298

DIABELSKI WYŚCIG

Post#3 » 8 wrz 2014, o 20:41

Taka bzdurka na równe 400 słów. Kompletnie nie moja tematyka.

[center]Nocne demony
[/center]

Drzwi szafy lekko zatrzeszczały.
Otworzyła oczy. Mogłaby jednak równie dobrze znów przykryć głowę kołdrą, bo nie była w stanie zobaczyć nawet swojej wyciągniętej ręki.
W pokoju panowała ciemność niezmącona nawet rozmytym światłem lamp, które to zazwyczaj przedzierało się przez okienne żaluzje. Latarnie zgasły jeszcze przed jedenastą, krótko po tym, jak letnia szarówka całkiem ustąpiła nocy. Nawet księżyc nie przeświecał przez gęste chmury.
Ciemność była absolutna.
Podciągnęła poszwę aż po szyję, odruchowo wciskając się w kąt łóżka. Z szafy docierało dziwne szuranie, jakby coś w środku próbowało wydrapać sobie drogę na wolność przez drewniane drzwiczki. Rozległ się potępieńczy jęk.
Włącznik światła znajdował się po drugiej stronie pokoju. Lampka stała w rogu, tuż przy szafie. Szuranie przybierało na głośności i intensywności. Klaudia nie odważyła się wstać.
Po chwili oczy przyzwyczaiły się do ciemności i dziewczyna mogła zobaczyć kontury pokoju. Absolutnie nikt nie stał nad nią z nożem kuchennym w dłoni. Mało jednak ją to pocieszyło, bo dostała ciarek na całym ciele, gdy usłyszała kolejne stęknięcie wydobywające się z szafy.
Klaudia, mimo że od dawna nie była małą dziewczynką, poczuła się jak bohaterka kreskówki, w której najgorsze strachy wychodziły nocą z szafy. Już wyobrażała sobie kudłate monstrum wypadające z drewnianego mebla stanowiącego drzwi do innego wymiaru. Choć, nie daj Bóg, sceneria pasowała bardziej do horroru klasy Z.
Wiatr mocniej szarpnął gałęziami bzu rosnącego pod oknem.
Po chwili uświadomiła sobie, że przecież pod poduszką leży telefon. Wciąż niemal na oślep wymacała ekran, pacnęła go palcem, aż ten zaświecił się. Szybko wyszukała w telefonie opcję „Latarka” i wyciągnęła telefon przed siebie, jakby co najmniej było to ostrze. Odrzuciła kołdrę, wstała niepewnie z łóżka.
Dobiegające z szafy szuranie nie cichło nawet na moment. Dziewczyna zawahała się, ale po chwili ruszyła w stronę drzwiczek. Usłyszała przeciągły jęk.
Drzwiczki były już uchylone na kilkanaście centymetrów. Przez szparę było widać rękaw kurtki i kilka splątanych ubrań na dnie. Nieco uspokoiło ją to, że nie wyjrzały na nią krwistoczerwone ślepia.
Wtedy w głębi szafy błysnęły oczy. Coś wyskoczyło. Pazury świsnęły po posadzce.
Ciemna kula zatrzymała się kilka kroków dalej, odwróciła i z kocią nonszalancją fuknęła przez nos. Kocie oczy zaświeciły na zielono.
Gustaw zjeżył się, prychnął i uciekł z pokoju.

W nocy najbardziej błahe rzeczy urastają do miana demonów.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Dżoana
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 2

NADZIEJA

Post#4 » 8 wrz 2014, o 22:47

NADZIEJA

Purpurowe słońce nabrzmiałe od ludzkich pragnień zachodziło w oddali. Nagrzane powietrze to leżało na polach, łąkach, dachach, to ciągnęło się po dróżkach i drogach. Ociężałe kociska nie miały siły wspinać się na płoty. Zmęczone ptaki siedziały na liniach wysokiego napięcia w dziwacznych odstępach, tworząc obraz przypominający zdezelowany fortepian, nadgryziony zębem mijającego czasu. Każda czynność wymagająca wysiłku wydawała się niemiłosierną wiecznością. Nawet słowa wydawały się być nabrzmiałe od panującego już kilka dni upału. Gorąco zniekształcało krajobraz, tworząc pustynne fatamorgany, które nie przynosiły ukojenia, wręcz przeciwnie wywoływały bezbrzeżny smutek i gniew na wiatr, który nie chciał wiać i deszcz, który nie chciał spaść. Niektórzy przestali nawet się modlić głęboko wierząc, że żadna modlitwa nie jest w stanie przebić się, przez upał i dotrzeć do nieba. Zresztą żar lał się z nieba i łatwo było uwierzyć, że Panu Bogu się pomyliło
a piekło zmieniło swoje położenie z dołu na górę. Szedł ciężko, ciągnąc nogi z ogromnym wysiłkiem. Łachmany wisiały na nim, jak szmaty na Wróblowym Strachu. Jego oddech zdawał się być krakaniem stu wron. Pragnienie wypalało mu olbrzymie dziury w umyśle. Przez te dziury wiał wiatr zniszczenia
i zwątpienia. Powieki z braku wilgoci jakby zdrętwiały. Żadną siłą nie mógł ich zamknąć, aby przynieść zmęczonym oczom odrobinę ukojenia. Niemoc już od dawna trawiła jego serce. Momentami zapominał o tym, czego tak naprawdę pragnął. A jeszcze niedawno wiedział, że pragnął deszczu, kropel rosy, wilgoci, odrobiny wody pod jakąkolwiek postacią. Mogłyby to być łzy. Opary znad rozlewiska, mgła nad łąką. Cokolwiek, co w zetknięciu z jego ciałem dałoby uczucie nawilżenia. Stojącą postać minął z zasępieniem i dziką obojętnością. Minął w zwątpieniu pozłacane skrzydła. Przeszedł obojętnie obok nieskazitelnej bieli. Nie zauważył wyciągniętej dłoni wskazującej źródło. Nie usłyszał szumiącej wody. Dał się porwać diabelskim szponom niewiary i braku nadziei.
- Wędrowcze - zawołała biała skrzydlata postać. Nie stanął, nie odwrócił się, nie spojrzał.
- Wędrowcze - ponowił wołanie Jakby Anioł - gdzie nadzieja Twoja?
Na te słowa zatrzymał się, odwrócił głowę, spojrzał pustymi oczami w miejsce, z którego dochodził głos. Rozchylił wargi, z których wydobył się jęk pokutny:
- Nadzieja? Niech mnie diabli porwą, jeśli nadzieja gdziekolwiek żywa jeszcze.
Pociemniało jakby w chwili, w której wypowiedział te słowa. Dreszcz wstrząsnął nabrzmiałą ziemią. Ostatnie promienie purpurowego słońca zniknęły za horyzontem. Nagła ciemność nie przyniosła wytchnienia. Nagły wiatr poruszył liśćmi ospałych drzew. Wszystkie zdawały się szumieć:
- Niech diabli porwą? To się da zrobić!

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1339
Wiek: 25

DIABELSKI WYŚCIG

Post#5 » 14 wrz 2014, o 22:27

Cam:

Oj, oj. Wiem, że było strasznie mało czasu, ale tekst jest niedopracowany i to boli trochę przy czytaniu. Sam pomysł jest genialny - świetna, luźna interpretacja tematu i kot Gustaw zdecydowanie zasługują na uznanie. Niestety strona techniczna mnie mimo wszystko co chwilę rozpraszała.

Z wyłowionych:
W nocy najbardziej błahe rzeczy urastają do miana demonów.

To trochę zniszczyło klimat, lepiej by brzmiało jako samo zakończenie, w środku zdradziło resztę fabuły.
Klaudia, mimo że od dawna nie była małą dziewczynką, poczuła się jak bohaterka kreskówki, w której najgorsze strachy wychodziły nocą z szafy.

Trochę niedoprecyzowane, musiałam się wrócić, żeby skumać, że nie chodzi o bohaterkę.
Wiatr mocniej szarpnął gałęziami bzu rosnącymi pod oknem.

Te gałęzie same tak rosły?
W tym momencie Klaudia przypomniała sobie cytat z Goyi: „Gdy rozum śpi, budzą się demony”.

Trochę to zbyt precyzyjne jak na losową myśl.
Wciąż niemal na oślep wymacała ekran, pacnęła palcem ekran, aż ten zaświecił się.

Powtórzenie.
Dziewczyna wyciągnęła ją przed siebie,

Ją?
Szybko wyszukała w telefonie opcję „Latarka” i zaświeciła przed siebie.

Nielogiczne, zaświeciłaby ją wcześniej.
Wtedy w głębi szafy błysnęły oczy. Coś wyskoczyło. Pazury świsnęły po posadzce.

To jest zdecydowanie najlepsza część tekstu.

Było jeszcze kilka powtórzeń i generalnie opisy mogłyby wiele zyskać, gdyby były bardziej rozwinięte. Nie było jednak tragicznie i zdecydowanie da się to czytać. :D



Dżoana:

Pierwsze zdanie sprawiło, że od razu zatrzymałam się, myśląc o co tak naprawdę chodziło. Ogólnie masz tutaj trochę losowych akapitów, braków interpunkcyjnych i bardzo zaplątane opisy. Pomysł ciekawy, ale naprawdę bardzo niedopracowany, przez co ciężko go właściwie odebrać.
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4298

DIABELSKI WYŚCIG

Post#6 » 23 wrz 2014, o 09:08

Lir, dzięki za łapankę :)
Godzina to faktycznie za mało czasu - szczerze, byłam trochę zdziwiona, bo nawet nie samo pisanie okazało się problemem, co wymyślenie pomysłu, który ma ręce i nogi, a myślałam, że będzie odwrotnie. Na przyszłość może spróbujmy z dwoma godzinami, to już jest trochę czasu.


Dżoana, pomysł faktycznie niedopracowany, ale wykorzystałaś dialog i to całkiem ciekawie, a to znowu nie jest łatwa do wplecenia gdziekolwiek kwestia, więc podziwiam, bo mi się nie udało. Początkowy opis jest niezły, pierwsze zdanie nieco na granicy poetyckości i niezrozumiałości, ale kolejne kreślą nastrój sennego, gorącego dnia. Narracyjnie postać pojawia się nagle, podmiot zdań zmienia się bez zapowiedzi, ale podejrzewam, że to kwestia wciśnięcia entera nie tam, gdzie trzeba, i pośpiechu. Koniec nieco odstaje, jakby wzięty z innego tekstu, ale generalnie to pewnie wina krótkiego czasu i braku możliwości dopracowania. Na pewno tekst wyglądałby lepiej, gdyby nie był pisany na sprint, ale według mnie to udana próba.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Dżoana
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 2

DIABELSKI WYŚCIG

Post#7 » 3 paź 2014, o 08:46

Dzięki za konstruktywną krytykę.
Mała uwaga - po pierwszym zdaniu, jakie by nie było, nie da się ocenić całości.
Niedopracowanie zaś jest wynikiem czasu, bo to o czas przecież chodziło i o pomysł.
To trochę tak, jakby sprinterowi, który przybiegł do mety powiedzieć, że źle stopy stawia.

Lira
Wójt gminy Artefakty
Wójt gminy Artefakty
Posty: 1339
Wiek: 25

DIABELSKI WYŚCIG

Post#8 » 3 paź 2014, o 10:32

No nie do końca, bo pierwsze zdanie zazwyczaj decyduje, czy czytelnik przeczyta dalej, czy nie. Jeżeli źle się zacznie, to bardzo łatwo można odstraszyć ludzi od swojego tekstu. Właśnie dlatego początek powinien być najbardziej doszlifowany: najbardziej wpływa na opinię o tekście. Zdanie-perełka w 15 akapicie na nic się nie zda, jeżeli wszyscy poddadzą się na 7.

Sprinterów też ich trenerzy upominają, z całą pewnością, nawet jeżeli wygrywają. Pełna perfekcja nie jest założeniem sprintów literackich, ale dążenie do niej jest chyba pożądane.
Hell hath no limits, nor is circumscrib'd in one self place; but where we are is hell,
And where hell is, there must we ever be.

Wróć do „Konkursy Artefaktowe”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości