Teledyskowy szał

Konkursy, pojedynki i plebiscyty organizowane przez i dla użytkowników forum.
Kostucha
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1810
Wiek: 25

Teledyskowy szał

Post#1 » 2 gru 2011, o 12:40

Przypominam, że do jutra, do godziny 20.00 kończy się termin pierwszej serii naszego dłuższego eventu.
Prosiłabym zgłoszone osoby o wstawienie tekstu, choć zdaję sobie sprawę, że nadciąga nieciekawy okres w życiu każdego studenta i większość z nas jest zawalona nauką. Jednakże chyba dacie radę naskrobać chociaż miniaturkę? ;)
Po prostu robię za zły charakter.

Kostucha
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1810
Wiek: 25

Re: TELEDYSKOWY SZAŁ - seria I

Post#2 » 3 gru 2011, o 16:39

No dobra, wrzucam mój tekst ;)



Niewierni

Zimno. Przerażający chłód obejmował jej wątłe ciało. Próbowała okutać się jeszcze bardziej znoszonym, wiosenno-jesiennym płaszczem, nasunąć bordowy szalik na większą połać jej twarzy, lecz bezskutecznie. Był za wąski.
Spoglądała kocimi, zielonymi oczyma w dal, na zaśnieżone wierzchołki gór, oświetloną wioskę w dole i grafitową czerń nieba. Gdzieniegdzie dojrzeć mogła zarysy chmur, lecz nie miało to dla niej większego znaczenia. Płatki śniegu nieustannie spadały, utrudniając, i tak już niewielką, widoczność. Schyliła się, obejmując mocniej ramionami – to silny wiatr uderzył w nią, omal nie zwalając z nóg.
Mroźna zapowiedź śmierci szczypała ją po czerwonych policzkach.
- Jesteście niczym wobec Ducha Gór – wyszeptała do siebie. – Niewierni nie zasługują na życie. Niewierni nie powinni odwracać się od niego przez tyle wieków. Niewierni nie powinni wątpić w jego istnienie. Niewierni… - urwała na chwilę, przymykając oczy i wdychając głęboko porywiste, zimne powietrze – powinni zapłacić.
Puściła poły płaszcza, które bezwiednie rozchyliły się i targane przez wiatr łopotały za jej sylwetką wraz z długim bordowym szalem. Ona wyrzuciła ręce do przodu, obejmując nimi cały widok na wioskę.
Zaczęła śpiewać. Cicho i surowo, bez radości ani smutku. Głos przypominał sędziego wydającego wyrok, nie było w tym żadnych emocji.
Spisywała ich wszystkich na straty.
Bo była wiedźmą. Bo słyszała głosy. Bo była kochanką Ducha Gór. Bo taki wydano jej rozkaz.
Kobieta wątpiła czy ktokolwiek mógł się spodziewać ataku z jej strony. Ludzie przeklinali ją, nierzadko nazywając ją wszetecznicą szatana, ale nigdy jej nie ruszali. Ona mieszkała z dala od nich, na zupełnym zimowym pustkowiu, oni trzymali się razem w wiosce, do której schodziła tylko po to, by uzupełnić zapasy. Gdy działo się coś złego, obwiniali ją, gdy z kolei ktoś zachorował, wołali po nią. Tylko ona miała odpowiednią wiedzę medyczną.
Co za niewdzięcznicy.
Wiedźma westchnęła jak w uniesieniu. Czuła go! Jest tutaj i patrzy na nią. Jej śpiew zaczyna nabierać mocy. Płatki śniegu już nie opadają na nią, a skupiają się bardziej w stronę wioski. Tak samo wiatr skierował się w przeciwną stronę. Teraz jej długie, czarne włosy wraz z płaszczem przesłaniały jej widok, ale nie było to teraz takie ważne. Siła przepływała przez jej ciało, a szept Ducha Gór i innych śnieżnych bożków wprawiały ją w rytm. Nie mogła się pomylić. Nie, wiedziała, że wszystko wykona perfekcyjnie.
Było jej zimno. Pioruńsko zimno, ale nie zważała na to, że sama może zamarznąć na kość. Liczyło się tylko powierzone jej zadanie.
Tumany śniegu zaczęły się unosić niczym poranna mgła, a ziemia trząść. Oczyma duszy widziała wielkie szczyty gór, które w swym słusznym gniewie zaczęły zsyłać na niewiernych potężne lawiny. Jedna, druga, trzecia. Wiedźma wiedziała, że nie pozostawią po wiosce ani śladu.
Opuściła ręce, nabierając głębszego oddechu. Była kompletnie wyczerpana. Pan ją chwalił. Misja wykonana. Śmierć zbliżała się ku nic niespodziewającym się mieszkańcom wioski. Ale oni byli niewiernymi; nie żałowała ich, wręcz z przyjemnością spoglądała z góry na ten spektakl.
Może ktoś ją zobaczył, może domyślił się i przeklinał na wieki, ale nie miało to znaczenia. Mróz kuł ją w policzki, ale w okolicy ud panował jej wielki żar. To Duch Gór ją nagradzał. Wszakże była jego kochanką i nawet pełne zgrozy krzyki mieszkańców nie mogły przyćmić tego faktu.
Po prostu robię za zły charakter.

Awatar użytkownika
Lailerosse
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 1996

Re: TELEDYSKOWY SZAŁ - seria I

Post#3 » 3 gru 2011, o 19:57

[center]Tarja[/center]

Herr Mannelig herr Mannelig trolofven i mig
För det jag bjuder så gerna
I kunnen väl svara endast ja eller nej
Om i viljen eller ej

(Herr Mannelig, Herr Mannelig, weź za żonę mnie
jam przecież taka jest hojna
Usłyszeć mogę tylko od ciebie tak lub nie
Czy tego chcesz czy nie?)


- Mamo, mamo, zaczekaj! Nie ciągnij mnie tak, proszę! - Wiatr łopotał połami czerwonego płaszczyka małej Tarji, sprawiając, że materiał plątał jej się wokół nóg, nie pozwalając stawiać większych kroków, nie dając nadążyć. Przerażona, poczuła, jak jej rączka wysuwa się z silnej dłoni matki, lecz kiedy przechyliła się do przodu, by znów ją złapać, straciła równowagę, po czym z piskiem upadła w śnieg. Wokół niej panowała nieprzenikniona ciemność, a szalejąca zamieć sprawiła, iż natychmiast straciła kobietę z oczu.
- Mamo, nie zostawiaj mnie, mamo! - krzyczała, próbując z powrotem stanąć na nogi, lecz lewa stopa znów zaplątała się w płaszczyk i dziewczynka po raz kolejny upadła na ziemię. Czując, jak łzy wzbierają się jej pod powiekami, powoli podniosła się na rękach. - Mamo! - zachlipała żałośnie, lecz zamieć zdawała się pochłaniać każdy odgłos. Już zaczynała wpadać w panikę, gdy ktoś pochylił się nad nią z troską, blokując śnieg cisnący się do oczu i ust.
- Jestem przy tobie, córeczko – Głos matki brzmiał nienaturalnie wręcz wyraźnie i czysto, jak gdyby wokół wcale nie huczała śnieżyca, a na małą Tarję, jak zawsze, natychmiast zadziałał kojąco. Pozwoliła mamie chwycić się pod pachami i postawić na nogi, a potem stała posłusznie, gdy ta sprawnymi ruchami otrzepywała jej płaszczyk oraz sukienkę, na koniec całując dziewczynkę w nos. Nie widziała jej twarzy, ukrywającej się pod szerokim, zielonym kapturem, lecz mogła zgadnąć, że maluje się na niej to samo dziwnie spokojne zdecydowanie, jak wtedy, gdy w pośpiechu kazała Tarji się ubierać, a później być cicho, gdy wymykały się przez boczną bramę zamku.
Dziewczynka, mrużąc lekko oczy, spojrzała przez ramię. Ciepłe światła domu już dawno zniknęły pośród nieprzeniknionej śnieżycy, a przecież nie zaszły aż tak daleko, nawet jeśli przez chwilę wydawało jej się, że idą już całe wieki. Tarja jednak znała to wzgórze. Jeszcze mogły zawrócić, z wiatrem wracałyby szybciej.
- Nie, skarbie. Nie możemy wrócić. - Matce jak zwykle bezbłędnie udało się odczytać jej myśli. Kiedyś nie przestawało ją to zadziwiać, lecz teraz była już na tyle duża, by zrozumieć, że to po prostu coś, co mamy potrafią.
- Ale dlaczego? - spytała, pociągając nosem. - Dlaczego musimy uciekać? Tatuś będzie się martwił. Pójdzie nas szukać.
- Kruszynko, tatuś bardzo cię kocha, ale nie możemy już z nim mieszkać – odparła łagodnie matka, zawiązując na nowo tasiemki czerwonego płaszczyka. - On to wie.
- Ale dlaczego nie możemy? - Tarja zmarszczyła brwi, nic nie rozumiejąc.
- Bo nadszedł nowy porządek i nie będzie nas mógł obronić – odpowiedziała spokojnie kobieta, po czym powoli podniosła się z klęczek, chwytając dłoń córki.
- Przed czym nie będzie mógł nas obronić? - dopytywała dziewczynka.
- Przed ludźmi, skarbie – odparła matka, po czym odwróciła się, chcąc ruszać dalej, ale Tarja uparcie nie ruszała się z miejsca.
- Dokąd idziemy? - spytała jeszcze, próbując przekrzyczeć śnieżycę.
- W góry, córeczko.
Oczy dziewczynki zrobiły się wielkie jak spodki. Próbowała się wyrwać, a kiedy to się nie udało, usiłowała odciągnąć matkę z powrotem w stronę zamku, lecz kobieta chwyciła ją za drugą rękę i kucnęła, strząsając kaptur oraz przemawiając do niej uspokajająco. Wiatr szarpał bezlitośnie jej długie, jasne włosy, jednak nie zwracała na to uwagi, skupiona na przerażonej córce.
- Ale ja nie chcę w góry! - powiedziała w końcu Tarja, gdy już przestała się wyrywać. Wciąż jednak z trudem łapała oddech, jej broda drżała, a pod powiekami zbierały się łzy. - Tam żyją trolle i czarownice!
Matka jedynie spojrzała na nią spokojnym wzrokiem i powoli kiwnęła głową.
- Tak – powiedziała spokojnie, a dziewczynka przełknęła ślinę. W tej chwili nie słyszała szalejącej zamieci. Miała wrażenie, jakby siedziała w wielkiej bańce chroniącej ją przed zewnętrznym światem, zahipnotyzowana spojrzeniem błyszczących oczu matki, wciąż patrzących na nią z takim samym zdecydowaniem. Łagodne, kojące, pogodzone. Chciała otworzyć usta, by coś powiedzieć, lecz słowa zamarły jej w gardle, więc tylko kiwnęła głową.
Matka uśmiechnęła się do niej smutno, po czym z powrotem nasunęła kaptur na głowę i wyciągnęła rękę, którą Tarja chwyciła po chwili wahania.
- Chodź, kochanie – powiedziała jeszcze, zanim odwróciła się z powrotem w stronę górskich szczytów. - Idziemy do domu.
"I'm not evil, I'm just differently moral."

"Life's a bitch, now so am I."

“To be a Sith is to taste freedom and to know victory."

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4293

Re: TELEDYSKOWY SZAŁ - seria I

Post#4 » 3 gru 2011, o 20:50

Taki o drabbelek.


[center]Róża wiatrów[/center]
Poły płaszcza szarpie wiatr.
Stoi na rozdrożu. W którą stronę się zwrócić? Wschód przeżywający koniec pokoju, groźna północ, wciąż bezpieczne południe? Białe plamy map na zachodzie, nieodkryte tereny, niewiadome? Róża wiatrów nic nie mówi, żadnych przeczuć, intuicja śpi niewzruszona. Co wybrać? Które mosty spalić, gdzie szukać szczęścia?
Gdzie uciec przed śmiercią?
Płatki śniegu wirują w powietrzu. Pozorny spokój, żadnych znaków, intuicja śpi. Potem zrywają się wrony, zataczając nad nią krąg. Kierują się tam, gdzie powoli ciemnieje niebo.
Zatem wschód. Gdzie krew jeszcze nie spływa, ale będzie. Ona jest pewna — pewne są kruki.
W końcu znaki tam prowadzą.
Tam prowadzi krew.

Kostucha
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1810
Wiek: 25

Re: TELEDYSKOWY SZAŁ - seria I

Post#5 » 5 gru 2011, o 10:48

Widzę, że nikt tu się nie kwapi, by skomentować.

Lailerosse - koniec bombowy, choć już czytelnik mógł się zacząć domyślać pewnych scenariuszy po napomknięciu o "nowych porządkach". Ciekawe i w sumie... podobne ujęcie tematu w stosunku do mojego tekstu.

Cam'enne - hmm... interesujące, ale jakoś nie powaliło mnie. Opis czterech stron świata bardzo fajny, ale jakoś tak.... No nie wiem, nie wywołał we mnie żadnych większych wrażeń.
Po prostu robię za zły charakter.

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4293

Re: TELEDYSKOWY SZAŁ - seria I

Post#6 » 5 gru 2011, o 11:43

Myślałam, że może, może!, ktoś jeszcze wrzuci z opóźnieniem tekst.

Kostucha - podobał mi się pomysł. podziwiam, że płaszcz Tarji i śnieżynki Cię aż tak zainspirowały, bo mi niestety to nie wyszło :lol: Szkoda tylko, że ta miniatura jest tak statyczna, niby opisujesz wiedźmę, która szykuje śmierć całej wiosce, ale nie czuć ani grozy sytuacji, ani jej podniecenia i lojalności względem Ducha. Szkoda też, że krótko, ale chyba wszystkie trzy zabrałyśmy się za pisanie godzinę przed końcem terminu, więc kompletnie rozumiem.

Lai - znowu ponarzekam na długość, wydaje mi się, że troszkę bardziej rozpisane mogłoby być naprawdę świetne, tak to jest dobre, ciekawe i również - podobał mi się pomysł.

Kocham te eventy, naprawdę, samo "zmuszanie" do wymyślania motywu i pisania na szybko też jest świetne i stymulujące :)
Mogę wrzucić swój teledysk czy ktoś inny chce być następny?

Kostucha
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1810
Wiek: 25

Re: TELEDYSKOWY SZAŁ - seria I

Post#7 » 5 gru 2011, o 12:18

Kostucha - podobał mi się pomysł. podziwiam, że płaszcz Tarji i śnieżynki Cię aż tak zainspirowały, bo mi niestety to nie wyszło :lol: Szkoda tylko, że ta miniatura jest tak statyczna, niby opisujesz wiedźmę, która szykuje śmierć całej wiosce, ale nie czuć ani grozy sytuacji, ani jej podniecenia i lojalności względem Ducha. Szkoda też, że krótko, ale chyba wszystkie trzy zabrałyśmy się za pisanie godzinę przed końcem terminu, więc kompletnie rozumiem.

Wiem, o co chodzi, bo miałam takie samo wrażenie, ale nie potrafiłam tego skonkretyzować, a pomysł na ewentualne poprawki uleciał. :lol:
Jednak po napisaniu tego tekstu doszłam do wniosku, że bardziej by się nadawał jako samodzielne opowiadanie.

Mogę wrzucić swój teledysk czy ktoś inny chce być następny?

Wrzucaj, wrzucaj. Potem będzie Lai, a potem ewentualnie, jak ktoś jeszcze dołączy, na co mam szczerą nadzieję.
Po prostu robię za zły charakter.

Awatar użytkownika
Lailerosse
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 1996

Re: TELEDYSKOWY SZAŁ - seria I

Post#8 » 5 gru 2011, o 13:18

Po prostu wciąż miałyśmy nadzieję, że ktoś jeszcze się zgłosi ;)

Kostucha pisze:Lailerosse - koniec bombowy, choć już czytelnik mógł się zacząć domyślać pewnych scenariuszy po napomknięciu o "nowych porządkach". Ciekawe i w sumie... podobne ujęcie tematu w stosunku do mojego tekstu.

To teraz mogę się przyznać, że właściwie można się domyślić, o co chodzi, jeśli ktoś zna tekst piosenki, którą wsadziłam w początek - Nightwishowi w moim przypadku bardzo pomógł "Herr Mannelig" w wykonaniu Garmarny. :D Naprawdę, szczerze polecam, i posłuchać piosenki i przeczytać sobie legendę :D

Po pierwsze, widzę, że Płaszcz Tarji (on zasługuje na duże litery) wywarł naprawdę duży wpływ na naszą twórczość xD

A po drugie, po kolei:
Kostucha - bardzo fajnie napisane, podoba mi się jak przedstawiłaś wiedźmę, bo czuje się od niej tę pierwotną siłę. I w zasadzie nie wiem, co dalej napisać, podobało mi się, o. A, jedno co mnie mocno wytrąciło z rytmu to to:
Było jej zimno. Pioruńsko zimno

Jakoś to "pioruńsko" mi tam nie leżało.

Camonek - mnie się podobało, mroczne, niepokojące, choć trochę niedookreślone. Ale daje pole do namysłu. Bo kim trzeba być, żeby ucieczka w wojnę pomogła jej uchronić się przed śmiercią?
"I'm not evil, I'm just differently moral."

"Life's a bitch, now so am I."

“To be a Sith is to taste freedom and to know victory."

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4293

Re: TELEDYSKOWY SZAŁ - seria I

Post#9 » 5 gru 2011, o 20:51

Koś, Twoje faktycznie funkcjonowałoby dobrze jako oddzielne opowiadanie, nawet radziłabym Ci dopracować ten tekst, bo szkoda by było, gdyby pomysł nie został wykorzystany w stu procentach :)
W moim klasycznie, jak to w moich drabblach, jest wątek chwastowy, ale zanim dobrnę do tego w samym chwaście... Ugh, to potrwa.

Kostucha
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1810
Wiek: 25

TELEDYSKOWY SZAŁ - seria II

Post#10 » 19 gru 2011, o 11:31

Do dzisiaj upływa termin drugiej serii naszego eventu. Jak zawsze godzina 20. ;)
Po prostu robię za zły charakter.

Wróć do „Konkursy Artefaktowe”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość