Szczęśliwy dzień Meduzy

Okiem wyobraźni. Proza spod znaku fantastyki: fantasy, science fiction oraz horror.
Adeptus Gedeon
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 29

Szczęśliwy dzień Meduzy

Post#1 » 25 maja 2017, o 09:14

(Naiwne i mało oryginalne, wiem. Ale to jeden z pierwszych moich tekstów, na które mogę patrzeć bez znacznego wstydu i bodajże pierwszy, który ośmieliłem się pokazać szerszej publiczności).

Meduza sprzątała w swojej jaskini, podśpiewując pod nosem. Lubiła to robić (śpiewać, nie sprzątać), ale jednak trochę smutno jej było, że od wielu lat jedynym głosem, jaki słyszy, jest jej własny. Lecz cóż zrobić – kiedy rozgniewane bóstwo pokarze cię taką paskudną klątwą jak ta, jedyne co możesz zrobić, to postarać się, żeby nikt więcej nie cierpiał. Niestety, pomimo tego, że Meduza wyniosła się na to odludzie i tak zdarzały się… ,,wypadki”. Przed wejściem do jaskini stało już kilka posągów. Twarze niektórych z nich zastygły w wyrazie zaskoczenia, innych – wściekłości. Meduza nie wiedziała, czy zaklęci nieszczęśnicy cokolwiek czują – ale na wszelki wypadek uszyła kilka płacht, którymi ich nakryła, aby zła pogoda i ptasie odchody nie dawały się biedakom we znaki. Skrycie żywiła nadzieję, że kiedyś znajdzie sposób, na ich odczarowanie.
— Hej! — krzyknęła, kiedy nagle jeden z wężowych włosów opadł jej na twarz. Aż wypuściła miotłę z ręki.
— Nie rób tego więcej! — powiedziała i lekko pacnęła węża po głowie. Stworzenie odskoczyło od jej twarzy. Jednak cały czas kiwało się o palec od niej, sycząc.
— O co chodzi? Dostałeś już jeść, tak? — spytała Meduza. — Bo będziesz grubszy niż wyższy! Eee… to znaczy — dłuższy!
Jednak pozostałe włosy też najwyraźniej były zaniepokojone. Wiły się we wszystkie strony i syczały.
— Wiem! — Meduza pstryknęła palcami. Trochę szpony przeszkadzały, ale ten nawyk pozostał jej ze starych czasów. — Czujecie, że ktoś nadchodzi!
Najśmielszy z włosów — ten, który przed chwilą ją ,,zaatakował”, entuzjastycznie pokiwał łbem.
— Co za szczęście, że właśnie posprzątałam — mruknęła pod nosem dziewczyna. — A niech to Hades pochłonie! Zapomniałabym o najważniejszym!
Podeszła do legowiska, które kiedyś umościła sobie w kącie groty. Nie było to nic wielkiego, ot kupka słomy nakryta kolejną, pozszywaną z kawałków płachtą. Po chwili wyciągnęła spod ,,posłania" szeroką zieloną wstążkę i zawiązała ją sobie wokoło głowy, tak aby zakryć oczy. Teraz miała pewność, że nowemu przybyszowi nic się nie stanie.
— Wsadź sobie w tyłek swoją klątwę, Ateno — mruknęła. Ale cichutko, tak aby bogini przypadkiem nie usłyszała.
Po chwili do jej uszu doszły odgłosy kroków. Były ciche, najwyraźniej ten ktoś szedł powoli i ostrożnie. ,,Pewnie się boi” – pomyślała ze smutkiem Meduza. Cóż, trudno było mu się dziwić. Jednak zaraz dziewczyna poweselała. Od tej pory nikt nie musi się jej bać!
— Witaj! – powiedziała głośno, starając się, aby brzmiało to przyjaźnie, a na twarzy pokazał się miły uśmiech. Na szczęście, choć Atena zmieniła jej włosy w węże (okazały się zresztą całkiem miłe, od kiedy zaprzyjaźniła się z nimi na tyle, że przestały ją kąsać), paznokcie w szpony, i dała jej te nie wiadomo do czego potrzebne skrzydła (raz próbowała ich użyć… Do tej pory nie wszystkie siniaki zeszły), ale nie zabrała jej dźwięcznego głosu i sympatycznej buzi (tak przynajmniej je określali inni kiedy… kiedy jeszcze z nią rozmawiali).
— Nazywam się Meduza — ciągnęła. — Pewnie słyszałeś, że mój wzrok zamienia ludzi w kamień, ale nie bój się! Teraz noszę to – wskazała po omacku na opaskę. – Nic ci się nie stanie!
Usłyszała, że przybysz przystanął.
— Jak miło z twojej strony — w ochrypłym głosie gościa było czuć lekka kpinę i chyba niedowierzanie.
— Naprawdę tak jest! — zapewniła Meduza. — A ty jak się nazywasz? Czym się zajmujesz?
— Nazywam się Perseusz i jestem herosem. Zabijam potwory. — Z jakiegoś powodu przybysz postawił wyraźny nacisk na ostatnie zdanie.
— Brawo! – ucieszyła się Meduza. — To dobrze, że są tacy bohaterowie jak ty, którzy bronią zwykłych ludzi przed niebezpieczeństwami. Powiedz, teraz jesteś na jakiejś misji? Tropisz jakieś groźne monstrum? — pytała podekscytowana.
— Owszem.
— Jejku! A mogę ci jakoś pomóc? — spytała Meduza.
Mężczyzna przez chwilę milczał, po czym wybuchnął donośnym śmiechem. Meduza zawtórowała mu — nieco cicho i nieśmiało, bo nie miała pojęcia, co go tak rozbawiło, ale chciała być grzeczna.
— Pewnie! – powiedział gość, kiedy skończył się śmiać. — Po prostu stój przez chwilkę bez ruchu…. Może nieco pochyl głowę… I broń Zeusie, nie zdejmuj tej opaski!
Dziewczyna posłusznie wykonała to, co jej kazał. Nie rozumiała, o co chodzi w tym dziwnym rytuale… Ale była tak szczęśliwa! Wreszcie znalazła przyjaciela… I to w dodatku sławnego bohatera, któremu może pomóc w jego walce ze złem! Czuła, że razem dokonają wielkich czynów.
Czuła, że opowieść o Perseuszu i Meduzie przetrwa wieki.

Tagi:

Awatar użytkownika
Marian
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 208

Szczęśliwy dzień Meduzy

Post#2 » 25 maja 2017, o 19:57

Bardzo fajny tekścik, ale tytuł nieco przekorny. Nie wpadłbym na taką wersję tego mitu. I chyba nawet nie zrobiłaś żadnych błędów. :smile:

Awatar użytkownika
Grafoman
Pędzipióro
Posty: 874

Szczęśliwy dzień Meduzy

Post#3 » 21 cze 2017, o 08:25

 Rozwiń, aby przeczytać
Skrycie żywiła nadzieję, że kiedyś znajdzie sposób, aby ich odczarować.
- na ich odczarowanie
Najśmielszy z włosów — ten, który przed chwilą ją ,,zaatakował” entuzjastycznie pokiwał łbem.
– dałbym przecinek po „zaatakowal”.
— Witaj! – powiedziała głośno, starając się, aby brzmiało to przyjacielsko, a na twarzy pokazał się miły uśmiech.
– A może lepiej by brzmiało tak: „(…) starając się, by brzmiało to przyjaźnie(…)”?
— Jak miło z twojej strony — w ochrypłym głosie gościa było czuć lekka kpinę i chyba niedowierzanie.
(…)
— Nazywam się Perseusz i jestem herosem. Zabijam potwory — z jakiegoś powodu przybysz postawił wyraźny nacisk na ostatnie zdanie.
A może: "ma ostatnie słowo"? Poza tym, masz tutaj błędny zapis dialogów. Cokolwiek, co nie jest synonimem „powiedzieć” po pauzie zapisujemy dużą literą.

W spoilerze parę czepliwości technicznych. Czytało się przyjemnie. Tekst humorystyczny, styl jak najbardziej pasuje do całości.
Trochę naiwna Ci ta Meduza wyszła. Ale przeczytałem z przyjemnością.
Pozdrawiam,
G
"Jeśli chcesz się po­wiesić, po­wieś się na wy­sokim drzewie. "

Rejfi
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 17

Szczęśliwy dzień Meduzy

Post#4 » 28 cze 2017, o 20:43

Spodobało mi się.
Tekst krótki, ale ma swój urok, chętnie przeczytałbym większą ilość podobnych opowiadań.
Mogłabyś stworzyć takie "Mity na Nowo", przeczytać Parandowskiego (Mitologie), a następnie w taki sam sposób jak powyżej, napisać własne interpretacje mitów.

Adeptus Gedeon
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 29

Szczęśliwy dzień Meduzy

Post#5 » 9 lip 2017, o 12:44

Dziękuję za opinię i uwagi, wprowadziłem poprawki (poza "ostatnim słowem", bo miało być właśnie tak, jak jest ;). Co do "Mitów na nowo"... raczej się nie skuszę. Szczerze mówiąc, nie przepadam za bardzo za tym całym postmodernizmem i uważam, że obecnie w literaturze jest trochę za dużo tych "zabaw konwencją" i "intertekstualnych nawiązań" i jeśli ktoś chce bazować na przerabianiu klasycznych tekstów kultury, to raczej wtedy, gdy ma coś naprawdę błyskotliwego do powiedzenia na ich temat. Ja nie mam, powyższy tekst też jest dosyć sztampowy (odwrócenie ról, jeden z najbardziej oklepanych motywów, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy ludzie na siłę doszukują się wszędzie "pokrzywdzonych mniejszości" oraz "uprzedzeń" i pod tym kątem starają się interpretować wszystko). Jeden taki tekst ujdzie, ale cały zestaw odgrzewanych kotletów budziłby niesmak ;) (Już nie mówiąc o tym, że jako katol, zapewne szybko popadłbym w łopatoligiczny wywiad "dlaczego pogaństwo ssie").

Awatar użytkownika
Głodzia
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 245
Wiek: 25

Szczęśliwy dzień Meduzy

Post#6 » 10 lip 2017, o 18:03

Zgadzam się z Grafem, trochę naiwna. Ale czytało się przyjemnie, lekko, także podobało mi się :)
Deszcz bębniący w szyby szukał ukrytego wejścia, chcąc dotrzymać jej towarzystwa.

Awatar użytkownika
Beh
Użytkownik zbanowany
Posty: 35
Wiek: 19

Szczęśliwy dzień Meduzy

Post#7 » 17 lip 2017, o 09:30

Ciekawe ujęcie mitu. Czytało się lekko. Twój tekst poprawił mi nastrój.
„Nie wiadomo dlaczego wszyscy mówią do kotów „ty”, choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu."
M. Bułhakow

Awatar użytkownika
Echolalia
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 557

Szczęśliwy dzień Meduzy

Post#8 » 18 lip 2017, o 09:38

,,wypadki”

Trochę niewypał z tym cudzysłowem (zresztą w całym tekście pojawia się takich kilka).

Fajny tytuł, kiedy go zobaczyłam, wiedziałam, że to opowiadanie przeczytam (słabość do Meduz i meduz). I był to dobry wybór, bo czytało się przyjemnie. Bardzo sympatyczna ta twoja Meduza, a że naiwna, to jeszcze bardziej człowiekowi jej szkoda.
No i to okrywanie posągów przed ptasimi kupami było takie urocze :D

Ewelina

Szczęśliwy dzień Meduzy

Post#9 » 18 lip 2017, o 19:46

Mnie również się podoba. Sympatyczne.

Wróć do „Fantastyka”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości