Nowy użytkowniku - daj się poznać, przywitaj się!

Proza i Poezja października - plebiscyt na najlepszy tekst miesiąca

Klątwa

Okiem wyobraźni. Proza spod znaku fantastyki: fantasy, science fiction oraz horror.
Awatar użytkownika
Briala
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 53

Klątwa

Post#1 » 8 lis 2017, o 14:01

Być może ktoś zetknął się już z tym opowiadaniem w bardzo zbliżonej formie. Pisałam je na konwentowy konkurs, zajęłam trzecie miejsce, dostałam fajną statuetkę i w ogóle. Ale jako że byłam jednym z organizatorów, nie bardzo wypadało, żebym w konkursie brała udział. A bardzo, bardzo chciałam. I żeby nie posądzono mnie o oszustwo, wykorzystywanie znajomości itp., zgłosiłam się anonimowo jako mój znajomy. Dlatego w sieci możecie znaleźć ten tekst pod innym nazwiskiem. To tak tytułem wstępu, żeby nie było jakichś dziwnych niejasności i oskarżania mnie o kradzież czyjejś własności intelektualnej. ;p Myślę, że jest już tak długo po konwencie, że mogę się ujawnić. :D (główny organizator konwentu — nie był w składzie jury — wiedział o całym tym niecnym procederze, dał zielone światło, tylko nie chciał wiedzieć, pod jakim nazwiskiem się zgłoszę).
* * *
— Pani złociutka, podejdź, klątwę rzucę. Na niewiernego małżonka może, na sąsiadkę wredną…
— Idź precz, starucho przebrzydła. — Młoda kobieta okryła twarz apaszką, jakby chciała osłonić się przed smrodem.
Jaga złorzeczyła kilka chwil, poprawiła wyświechtaną tiarę i babciny fartuch. Westchnęła też dla uspokojenia i splunęła gęstą śliną. Wyszczerzyła się w szczerbatym uśmiechu do eleganckiego jegomościa, ale nie zdążyła się odezwać, a powiedział z odrazą:
— Masz, babo, i spieprzaj.
Rzucił w nią garścią miedziaków jak w jakiegoś żebraka.
Już chciała wycedzić kilka słów klątwy, ale ostatecznie się powstrzymała. Ostatnim razem ktoś nasłał na nią Państwową Inspekcję Czaroklectwa, dzielnicowego Janusza, skarbówkę, bo nie miała kasy fiskalnej, przedstawicieli ZAiKS, bo podobno bez opłaty tantiem nie wolno nucić klątw w miejscach publicznych i sanepid, bo do mikstur wrzucała ogonki szczurów, języki żab i muchy. Mówili, że to grozi chorobami, pasożytami… Na fekalia wszystkich dzików w okolicy! A o co innego chodziło w klątwach i miksturach, jeśli nie o wywołanie gorączki i sraczki?
— Jaga, a pozwolenie to jest? — Usłyszała tuż przy uchu.
Krew w niej zawrzała. Doskonale znała ten głos. Rozdygotała się na całym ciele, policzyła wszystkie muchy w mieszku, ot tak, dla ochłonięcia, raz jeszcze odetchnęła głębiej i odwróciła się z przymilnym uśmieszkiem.
— Jakie pozwolonko, złociutki ty mój? — zaszczebiotała słodziutko do, a jakże, dzielnicowego Janusza. — Ja nie sprawiam problemów, nie rzucam klątw, jeśli nie chcą, kochanieńki. Biznes słabo się kręci, oj słabo…
— Twój biznes, Jaga, to mnie akurat mało obchodzi. Nowe przepisy weszły, trzeba mieć pozwolenie na handel klątwami, certyfikaty odpowiednie — oznajmił rzeczowo, szykując się do wypisania mandatu, zadowolony z siebie jak nigdy.
— A skąd ja to mam niby wiedzieć, co? — odwarknęła wściekle, zapluwając się przy tym śliną. — Ciągle tylko jakieś przepisy, ustawy, pozwolenia! Ile można!
— Nie wiem, Jaga. Internetu nie masz? Telewizora? Teraz to wszyscy mają, z internetów kupują — mruknął, kręcąc pobłażliwie głową. — Może tam se sprzedawaj te swoje „czary mary”. Mandacik będzie, stówka do zapłaty.
— Janusz, ty pało niebieska! — ryknęła wiedźma, nadąwszy obwisłe poliki. — Z czego ja ci, szumowino, zapłacę! W kupę łajna cię zamienię, knurze parchaty!

Ten dzień nie skończył się dla Jagi zbyt dobrze. Nie dość, że dostała mandat za brak pozwolenia na sprzedaż klątw w miejscu publicznym, to jeszcze kolejny blankiecik za obrażanie funkcjonariusza w czasie służby i wezwanie do sądu za próbę pobicia oraz rzucenia klątwy na urzędnika państwowego. Do tego musiała oddać fartuch do prania, bo w drodze powrotnej do jej lepianki, jakiś samochód wjechał w kałużę, oblewając ją wodą. Była niemal pewna, że to radiowóz. Psia jucha. I z czego ona to zapłaci, co? Może… może mogła jednak wyciągnąć z tego jakąś lekcję.
Telewizora nie miała, ale ludzie robili te, no, kufaje internatowe, czy jakoś tak. Przeznaczyła na to wszystkie drobniaki, co to je miała w kieszeni. Za sześć złotych miała całe dwie godziny na, jak to powiedział właściciel, buszowanie w internacie. Ciekawe. Za jej czasów internaty wyglądały zgoła inaczej.
Miała trochę problemów z okiełznaniem maszyny, ale jakaś ruda cizia trochę jej potłumaczyła. Powoli, jednym palcem Jaga mogła wpisywać w przeglądarkę interesujące ją zagadnienia. Przejrzała kilka stron, aż natrafiła na soczyste wylewanie łajna w komentarzach, gdzie znalazła link do forum „Nowoczesne Wiedźmy — jak nie urok to sraczka”.
Zachęcona nazwą, zalogowała się na stronie. Nie czytała regulaminu, bo nie widziała takiej potrzeby. Była ponad wszelkie zasady. Dość obostrzeń nałożyli na nią na ryneczku i w mieście ogólnie. Przeglądała kolejne tematy, pokrzepiona nieco tym, że inne czarownice, wiedźmy czy Baby Jagi miały podobne problemy do niej. Łączyła się z nimi w tej cichej solidarności, potakując czasem głową i mrucząc z aprobatą. W dzisiejszych czasach ludzi nie interesowały już typowe mikstury czy klątwy. Wszyscy chcieli tego samego: bogactwa i miłości. I tak jak z magicznymi tabletkami na chudnięcie bez efektu jojo, tak na szmal oraz uczucie nie istniały żadne magiczne specyfiki. Inaczej ludzie byliby nie dość, że szczupli, to jeszcze bogaci i szczęśliwie zakochani.
Im dalej, tym działo się gorzej. Przewijała kolejne tematy: „Mój stary to fanatyk czarnoksięstwa”, „ropóhy powodujom ałtyzm”, „Opary z kociołków robią chemtrails!!!111!”, „Zielona kópka czy ktoś oklątwił mi Brajana????” — przy tym ostatnim była zdegustowana liczbą zamieszczonych fotografii oraz opisem konsystencji niemowlęcych fekaliów i ich smaku.
Świat stanął na głowie. Kiedyś do takich obrzydlistw ludzi zmuszało się najokrutniejszymi czarami, a teraz robili to z własnej woli? Szok i niedowierzanie. Na szczęście znalazła się jedna osoba, która zapytała, czy matka ma jeszcze rozum i godność człowieka. Jaga, zalogowana na swym koncie, „Jagusieńka_PL”, przyznała temu komentarzowi serduszko.
Kliknęła też w migający baner z napisem „Urzędnicy jej nienawidzą! Odkryła prosty sposób na ominięcie przepisów dotyczących handlu miksturami [ZOBACZ JAK]”, ale okazało się, że trzeba za tę wiedzę zapłacić, a nie dość, że nie miała pieniędzy, to płatności internetowe były jej obce.
Z internetowego forum dowiedziała się jednak, że na portalu aukcyjnym, żeby handlować, nie trzeba mieć pozwolenia, a certyfikat mógł wydrukować każdy głupi z interenatu. A Jaga głupia nie była, oj nie! Znalazła nawet krótki poradnik, który bardzo ją ucieszył — wiedziała już, że powinna wybrać chwytliwą nazwę. Najlepiej, żeby dobrze się kojarzyła i brzmiała odpowiednio mistycznie. Na przykład „wróżka Salomea” albo coś w podobnym guście. Była zdziwiona, ale na wspomnianym serwisie faktycznie znalazła nawet zaklęte przedmioty, oferty wróżenia z kart tarota, całe hurtownie mikstur oraz różnego rodzaju klątwy. Od zaklęcia na wysypkę czy sraczkę, przez zamianę w ropuchę, na łuszczycy i trądzie skończywszy.
Po powrocie na forum ponownie zagłębiła się w omawiane tam tematy. Tym razem poszerzyła swe umiejętności o korzystanie z „szukajki”, do której, w jednym z tematów, odsyłał moderator dyskusji. Dzięki temu mogła przeglądać posty, które ją interesowały, odsiewając tematy o odchudzających sokach z włosia bobra i dyskusjach na temat tego, czy to moralnie akceptowalne, żeby zabijać muchy na eliksiry i czy da się je zastąpić bardziej humanitarnymi składnikami, jak choćby rodzynki.
Rozumiała, w jak wielu z tych historii widziała siebie. Przeczytała ogrom świadectw biednych, gnębionych przez policję oraz urzędy kobiet, które, co dawało jej nadzieję, poradziły sobie z chorymi, wymierzonymi w nie przepisami. Szczególnie zainteresował ją jeden z postów, w którym wysnuto teorię, jakoby rząd opłacał swoje wiedźmy i czarnoksiężników, żeby zniszczyć drobne przedsiębiorstwa starych, schorowanych babuleniek. To naprawdę miało sens!
Więcej nie potrzebowała, była już przekonana, że rząd ukrywa przed nimi Jedyną Słuszną Prawdę. Jak dobrze, że znalazła to wspaniałe miejsce. Powinna przeprosić Janusza. Teraz wiedziała, że ktoś z obecnej partii rządzącej mógł rzucić na nią klątwę. Na szczęście doskonale znała sposoby, by z tym walczyć.

Tagi:

Awatar użytkownika
Eneriston
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 155

Klątwa

Post#2 » 9 lis 2017, o 10:31

Podoba mi się, szczególnie ta szczypta naszej współczesności w świecie wiedźm oraz zaklęć. No i stylizacja języka jest świetna, czytało się z przyjemnością.
Briala pisze:— Pani złociutka, podejdź, klątwę rzucę. Na niewiernego małżonka może, na sąsiadkę wredną…
— Idź precz, starucho przebrzydła. — Młoda kobieta okryła twarz apaszką, jakby chciała osłonić się przed smrodem.
Złorzeczyła kilka chwil, poprawiła wyświechtaną tiarę i babciny fartuch.

Tutaj trochę bym się doczepiła, bo można się nieco pogubić, kiedy od młodej kobiety przechodzisz do opisu Jagi bez wspominania, o kogo chodzi. Niby idzie wywnioskować z dalszej części opowiadania, ale to początek i poczułam się przez moment zdezorientowana :D

Gratuluję trzeciego miejsca!
Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie.
Carlos Ruiz Zafón, "Gra anioła"

Awatar użytkownika
Briala
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 53

Klątwa

Post#3 » 9 lis 2017, o 11:05

Faktycznie, brakuje tam dookreślenia. Dzięki wielkie! :D Już poprawione.
I dziękuję za miłe słowa. <3

Awatar użytkownika
Maniokowa
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 49

Klątwa

Post#4 » 9 lis 2017, o 17:18

Wow, to naprawdę fajny tekst. Kufaje internatowe rozbawiły mnie na całego :D
Jak wcześniej wspomniała Eneriston - miks czasów współczesnych z przestarzałą działalnością czarownic wypadł świetnie. Jak sobie pomyślę o tych biednych wróżkach, co pochowały się po różnych stacjach telewizyjnych, żeby związać koniec z końcem, to naprawdę robi mi się ich szkoda :D
Tekst jednym słowem przezabawny, zgrabnie napisany, no i pomysł niczego sobie!
Również gratuluję trzeciego miejsca i weny życzę!

Awatar użytkownika
Karen
mistrzyni tortur przy użyciu narzędzi dentystycznych
mistrzyni tortur przy użyciu narzędzi dentystycznych
Posty: 953
Wiek: 23

Klątwa

Post#5 » 11 lis 2017, o 13:31

Świetne połączenie współczesności ze światem czarów i wiedźm. Dobrze napisany, a przy tym zabawny tekst. :)
„Wszyscy mamy źle w głowach, że żyjemy!”

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4265

Klątwa

Post#6 » 12 lis 2017, o 11:38

Ubawił mnie ten tekst! Bardzo dobry pomysł na połączenie czarów, uroków i wiedźmy z współczesnością. Gratuluję trzeciego miejsca, nie dziwi mnie, że ten tekst stanął na podium, bo jest naprawdę rozbrajający w swoim humorze, a przy tym zgrabnie napisany.

A o co innego chodziło w klątwach i miksturach, jeśli nie o wywołanie gorączki i sraczki?


:mrgreen:

Awatar użytkownika
Briala
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 53

Klątwa

Post#7 » 12 lis 2017, o 15:22

<3 Ojej, dziękuję! Straszni miło mi to czytać. Wcześniej generalnie pisałam do szuflady i mocno wstydziłam się cokolwiek, gdziekolwiek pokazywać. :D Na ten konkurs też zgłosiłam się ostatniego możliwego dnia, haha. A tu takie miłe słowa. :D <3

Awatar użytkownika
CzarnaEmma
Użytkownik zbanowany
Posty: 59

Klątwa

Post#8 » 12 lis 2017, o 15:28

Baaaaardzo mi się podoba. Uśmiałam się jak rzadko.
Fajnie operujesz groteską i humorem. :)
Tylko nie radzę żadnych sprytnych sztuczek z alarmem. To niezdrowe.

Awatar użytkownika
Briala
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 53

Klątwa

Post#9 » 13 lis 2017, o 13:23

Dzięki, Emmo! Bardzo miło mi to czytać! <3

Trako
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 5

Klątwa

Post#10 » 17 lis 2017, o 11:13

Podczas czytania, tekst zazgrzytał w kilku miejscach jak np:

Rozdygotała się na całym ciele.


Jestem w stanie wyobrazić sobie nadmierne pocenie na całym ciele, ale rozdygotanie na całym ciele? To raczej ciało dygocze, drga, trzęsie się, a nie coś na nim. Wyrzucił bym to całkowicie z opisu lub zastąpił innym określeniem.

Zachęcona nazwą, zalogowała się na stronie. Nie czytała regulaminu, bo nie widziała takiej potrzeby.


Dopiero co usiadła przy komputerze, a już posiadała konto na tym forum? Rozumiem, że chodziło o zarejestrowanie, ale do tego i tak potrzeba mieć własne konto mailowe. Ta ruda z wcześniej mogłaby jej przy tym pomóc, ale mam wrażenie, że baba nie roztaczała wokół siebie na tyle pozytywnej aury by nieznajomi oferowali jej pomoc.

Średnio mi się to podobało, pomysł dobry, ale tekst powinien być jeszcze w dużej mierze dopracowany.

Wróć do „Fantastyka”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości