Inwersja

Okruchy realizmu. Proza pozbawiona wątków fantastycznych: obyczajowa, psychologiczna, romanse, kryminały i inne.
Awatar użytkownika
Outsider
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 28
Wiek: 22

Inwersja

Post#1 » 12 mar 2017, o 12:19

Wiem, że kawałki pasują do siebie, bo widziałem jak się rozpadały.
Jest 20 kwietnia 1999 roku, godzina 12:08. Kałuża krwi wokół głowy Dylana Klebolda kurczy się powoli. Dylan wstaje z podłogi jak szmaciana lalka na sznurkach. Kula opuszcza jego głowę, wchodzi gładko w lufę pistoletu i ląduje z powrotem w magazynku. Dylan otwiera oczy i odrywa broń od swojej skroni.
Patrzy jak kawałki mózgu Eryka odczepiają się z grzbietów książek i wracają na swoje pierwotne miejsce. Odłamki czaszki zespalają się jak układanka, idealnie pasując do siebie. Eryk Harris podnosi się na kolana, strzelba podrywa się sama z ziemi, jakby grawitacja przestała istnieć, i trafia prosto w jego drżące ze strachu dłonie. Trzyma ją pod brodą, odchylając głowę do tyłu, z mocno zaciśniętymi powiekami. Nie myśli o niczym, nawet o bombach zegarowych, które leżą w stołówce i wciąż nie eksplodują.
Na podwórku szkoły wyją syreny policyjne i karetki, lecz w oku cyklonu panuje martwa cisza. W zadymionej bibliotece unosi się ciężki zapach prochu, woń śmierci bije w nozdrza.
Stało się. Przekroczyli Rubikon. Nie wiedzą ilu zabili, wiedzą jednak, że wystarczająco wielu, by przejść do historii. Teraz stoją twarzą w twarz z ciemnością, na odległość spustu. Wszystkie fibrie ducha naprężają się do granic możliwości, by poruszyć jednym palcem. Rzeczywistość otoczyła ciało jak bezlitosna i ogłupiała tłuszcza, przylgnęła ciasno, dźgnęła każdy por skóry i wślizgnęła w jeszcze ciepłą krew. Wlała się we wszystkie zmysły, zadając gwałt rozszerzonym źrenicom, wtargnęła drogami nerwowymi do jądra ludzkich snów. Stało się. Nie ma już nic poza tym.
Jutro ich twarze będą nawiedzać okienka w telewizorach. Może pokażą ich zdjęcia z dzieciństwa zestawione z transmisją masakry. Znów zaczną burzliwą debatę o prawie do broni i znów nie dojdą do żadnego wniosku. Dziennikarze nazwą ich potworami z sąsiedztwa, a szturchane w szkołach dzieciaki zrobią z nich męczenników. Z pewnością będą mieli naśladowców. Odbędzie się łzawe nabożeństwo. Ludzie przyniosą znicze.
Z wolna rozluźniają się napięte ścięgna na szyi Eryka, jabłko Adama wygładza swój kontur, oddech zwalnia obroty. Krew odpływa z nabrzmiałych żył. Eryk opuszcza strzelbę i wstaje z kolan. Mówi do Dylana, a jego słowa unoszą się na powierzchni zgiełku, który faluje gdzieś daleko:
- Do zobaczenia w piekle.
Podają sobie ręce, jakby w przelocie, i przez sekundę patrzą w oczy. Boją się tego, co mogliby w nich ujrzeć - obce, wykrzywione odbicie własnego szaleństwa? Wyrzuty sumienia? Rozczarowanie?
Dylan odwraca się i widzi zwłoki dziewczyny, leżące na boku z twarzą zamienioną w kamień. Zdumiony odkrywa, że nic już nie czuje. Ekstaza niszczenia minęła, lecz nie zastąpił jej żal. W dużej mierze dlatego, że zaraz on też będzie martwy.

Godzina 11:40. Biblioteka zamienia się w teatr kukiełek. Ciała podnoszą się chwiejnie z ziemi, podrywane niewidzialną siłą, i wciągają w swoje żyły jaskrawą krew. Czerwone krople odrywają się od ścian i skupiają jak promienie w soczewce, kałuże na podłodze kurczą się i znikają. Eryk Harris i Dylan Klebold odwalają kawał roboty, wydobywając z ludzkich ciał pociski, te zaś w magiczny sposób zasysane są przez lufy karabinów, wraz z obłoczkami dymu, wlatują tam jak kurz do rury odkurzacza. Co więcej, narzędzia, które chłopcy dzierżą w swoich dłoniach, wędrują potem z rąk do rąk, aż trafiają do magazynów, w których są skrupulatnie rozkładane na części i rozbijane w drobny mak.

Godzina 11:29. Eryk i Dylan stoją w progu biblioteki, uzbrojeni po zęby, i patrzą na skulonych pod stołami uczniów. Twarz Eryka wykrzywia się w grymasie gniewu. Krzyczy:
- Wszyscy wstawać!
I rzeczywiście, wszyscy gorliwie spełniają jego rozkaz, w pośpiechu wychodzą spod ławek, chwytają długopisy i siadają do lekcji. Pierścień strachu powoli puszcza ich gardła. Rozlega się szczęk żelastwa, a potem zalega cisza, usiana jedynie szuraniem krzeseł, pojedynczymi kaszlnięciami i szelestem kartek. Eryk i Dylan opuszczają bibliotekę, zostawiając swoje ofiary żywe i zanurzone w błogiej nieświadomości.
W Liceum Columbine wskazówki zegara biegną wstecz. Eryk i Dylan stawiają kroki w tył, kule wpadają prosto w ciemność wylotowych dziur. Czarny dym gromadzi się w skupiskach jak pył gwiezdny, zamknięty w niewidzialnej pięści, aż w końcu mieści go główka od szpilki. Języki ognia wycofują swoją armię, z płomieni wyłania się świat. Ładunek wybuchowy ląduje z powrotem w dłoni Eryka, a ten zabiera zabójczą iskrę ze sterczącego lontu i chowa ją w kieszeni płaszcza.
Ciała uczniów wstają z podłogi korytarza, ścierają ze szkolnych szafek zygzaki krwi, prostują się i idą przed siebie. Więdnie krwawy kwiat na piersi futbolisty, który kiedyś nazwał Eryka ciotą; brocząca dziura w brzuchu nauczyciela matematyki, który upokorzył raz Dylana przy tablicy, rodzi małą kulkę i zasklepia się. Miriady odłamków szkła pasują do siebie jak puzzle rozsypane z okna, w które Eryk posłał salwę pocisków.

Jest kwadrans po jedenastej i wszyscy żyją. Eryk i Dylan stoją przed gmachem Liceum Columbine. W ciepłym powietrzu niosą się uderzenia piłki do koszykówki i okrzyki zawziętej gry. Wrzask dzwonka w głębi szkoły obwieszcza przerwę. Kolejny dzień niestrudzenie brnie naprzód w swoim regularnym rytmie, pocięty na godziny i kwadranse, uwięziony w planach lekcji. Nikt nie słyszy mrocznego tykania, które rezonuje gdzieś w szczelinach codzienności.
Chowają broń za poły płaszczów. Tętno spowalnia, adrenalina zawraca z żył do poskręcanych gruczołów. Odchodzą.
Gniew stopniowo gaśnie w ich głowach, myśli wracają do swojego zarodka. Wizje znikają ze stron pełnych chorych fantazji. Sznureczki nienawistnych zdań skracają się i zostają puste kartki. Znów są czyści. Nigdy nie poczuli się jak brud. Nigdy nie wkroczyli do swojej szkoły, ubrani na czarno od stóp do głów, dźwigając torby z zegarem zniszczenia. Nigdy nie zaczęli strzelać. Nie zapragnęli umrzeć i uchronić się przed śmiertelnością, wypalając swoje imiona w zbiorowej pamięci.
Eryk zdejmuje z siebie czarny prochowiec. Ściąga buty desantowe i biały T-shirt z nadrukiem "SELEKCJA NATURALNA". Ogląda w lustrze swoją twarz ze znamionami bezsennej nocy - cienka skóra naciągnięta na kości policzkowe, sine podkówki wokół oczu.
Wiem, że kawałki pasują do siebie, bo widziałem jak się rozpadały.
Nienawiść kurczy się i wpełza do łona smutku, a ten osuwa się na powrót w nicość. Eryk i Dylan odchodzą, a daleko w górze sine niebo otwiera się poszarpaną, niebieską dziurą, tryskając na ziemię snopem światła.
Wracają do domu.
Tyg­ry­sy gniewu są mądrzej­sze niż rumaki wiedzy.
William Blake

Tagi:

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4298

Strzaskane

Post#2 » 12 mar 2017, o 12:55

Polecam wstawić forumowe wcięcia akapitowe zamiast szeregu WWW - sposób jest opisany w tym temacie: viewtopic.php?f=84&t=2035. Osobiście polecam rozwiązanie z drugiego posta.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Mszczuj
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 188

Strzaskane

Post#3 » 12 mar 2017, o 13:38

W końcu jakiś dobry tekst w obyczajowej. Obrazy same malują się w głowie podczas czytania. Do tego styl bogaty w metafory. Zawsze przyjemnie się czyta kogoś, kto nie oszczędza na słowach w strachu przed zbłaźnieniem się czy popełnieniem błędu. Będę czytał tego autora.
Co zainspirowało cię do takiej tekatyki, jeśli można spytać?

Awatar użytkownika
Outsider
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 28
Wiek: 22

Strzaskane

Post#4 » 12 mar 2017, o 13:58

Mszczuj, o ile coś jeszcze napiszę. Nie mniej, czuję się mile połechtana xD
Inspiracja: (można tu wrzucać linki, si?)
https://www.youtube.com/watch?v=c3Kc8uzRRes
Tyg­ry­sy gniewu są mądrzej­sze niż rumaki wiedzy.
William Blake

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014
Posty: 868

Strzaskane

Post#5 » 12 mar 2017, o 15:41

Dobry tekst. Ciekawa kompozycja i pomysł. Prosta, spokojna, mechaniczna prawie, wyważona narracja.

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4298

Strzaskane

Post#6 » 13 mar 2017, o 17:41

Co więcej, narzędzia, które chłopcy dzierżą w swoich dłoniach, wędrują potem z rąk do rąk, aż trafiają do magazynów, w których są skrupulatnie rozkładane na części i rozbijane w drobny mak.


Wiem, że kawałki pasują do siebie, bo widziałem jak się rozpadały.

Bardzo ładna klamra.


Ciekawa tematyka - zawsze mnie poruszało to zjawisko strzelanin na uczelniach i w szkołach, które nie jest niczym ani nietypowym, ani dziwnym w Stanach. Rzecz dla nas zupełnie nieznana, a warta poruszenia i zastanowienia. Bardzo dobry pomysł na narrację, przedstawienie wydarzeń od tyłu - tekst bardzo na tym nietypowym zabiegu zyskuje, to go wyróżnia. Jest też dobrze, zgrabnie napisany.
Bardzo dobre mini.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Awatar użytkownika
Outsider
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 28
Wiek: 22

Strzaskane

Post#7 » 14 mar 2017, o 19:51

Camenne, trafiłaś w samo sedno - u nas na szczęście nie ma tego problemu, natomiast za oceanem to już chleb powszedni. Broń, którą można kupić równie łatwo, co piwo, plus ludzie nie radzący sobie z presją społeczną to nie jest dobry mix. I jest to bardzo dziwne zjawisko - zawsze mnie poruszało, że tacy sprawcy często sami sobie odbierają życie na koniec, stając się kimś w rodzaju 'celebrity by death'.
Dziękuję za pozytywny komentarz. :)
Tyg­ry­sy gniewu są mądrzej­sze niż rumaki wiedzy.
William Blake

szczepantrzeszcz
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1530
Wiek: 52

Strzaskane

Post#8 » 14 mar 2017, o 20:59

Świetny pomysł, wykonanie również.

Ewelina

Strzaskane

Post#9 » 14 mar 2017, o 23:15

Dobry pomysł na odwrócenie akcji, dobre wykonanie. Dobrze zbudowane napięcie poprzez czas teraźniejszy.
Witamy na forum.

Awatar użytkownika
Echolalia
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 573

Strzaskane

Post#10 » 15 mar 2017, o 13:26

Podoba mi się pomysł z przedstawieniem wszystkiego wstecz. I ta groteskowość przy komendzie: Wszyscy wstawać i zasiadanie do lekcji również. W dodatku całość jest dobrze napisana, więc i przyjemnie się czytało.
Jeśli miałabym się do czegoś doczepić, to w drugim i trzecim akapicie masz po trzy imiona, a że akapity krótkie, to by można przynajmniej po jednym imieniu usunąć.
Oglądałaś "Bowling for Columbine"?

Wróć do „Proza obyczajowa”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości