Nowy użytkowniku - daj się poznać, przywitaj się!

Proza i Poezja października - plebiscyt na najlepszy tekst miesiąca

Książka tradycyjna czy e-book?

Jak, co i gdzie wydać. Rynek wydawniczy i wydawnictwa, rozmowy o konkursach literackich i innych.
Bodziantus
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 20

Książka tradycyjna czy e-book?

Post#11 » 26 gru 2014, o 16:07

Jestem zdecydowanie za ''makulaturą''. Dotknąć, a czasem i stęchlizną czuć, ech...
''Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak, by swoim pojmowaniem sprawy nie peszyć przełożonego.'' Car Piotr I.

Hanna Greń
Wydany pisarz
Posty: 236
Wiek: 58

Książka tradycyjna czy e-book?

Post#12 » 3 sty 2015, o 21:52

Jakoś nie mogę przywyknąć do e-booków. Lubię mieć książkę w rękach, wdychać zapach papieru, słuchać szelestu kartek... Taka swego rodzaju intymność, tylko ja i wykreowany przez autora świat. Przy czytaniu e-booka tego nie odczuwam.
Dlatego zdecydowałam się na wydanie tradycyjne, inaczej miałabym wrażenie, że moja książka nie jest prawdziwą książką.
Oczywiście e- bookami nie pogardzam, szczególnie gdy nie mogę zdobyć upatrzonej książki w formie papierowej, bo ciągle jest "w czytaniu".
A wszystkiego kupować się nie da.
Najwięcej zawsze mówią ci, którzy nie mają nic do powiedzenia.

Kosteczek
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 429

Książka tradycyjna czy e-book?

Post#13 » 1 lut 2015, o 00:23

Ja długi czas miałem z tym problem, to znaczy jako idealista śniłem o strychach, maszynach do pisania i w ogóle sporo moich myśli tańcowało wokół stert papieru, pióra, dziurawego płaszcza. Jesteśmy w epoce przejściowej, ale fakty są takie, że za kilkadziesiąt lat wersja papierowa książki będzie istniała, jasne, ale będzie też rzeczą głównie dla dzianych, starych kolekcjonerów. Przeciętnego Kowalskiego albo Smitha pewnie nie będzie stać na kupowanie papierowych odpowiedników.

Miałem ostatnio właśnie śmieszną rozmowę z kumplem malarzem, który studiuje sztukę w Rzymie. Mówił, że teraz rysuje tylko w programach komputerowych, bo pewnego dnia płótna się skończyły, farby też, a pieniędzy nie było. I tak zostało do dziś. Teraz pytanie: czy gość, który co prawda ładnie rysuje, ale nie zna zapachu farby, może nazywać siebie malarzem?

Kolejne pokolenia nie będą miały takich rozterek. Ja wolę papier, kupuję książki, które robią na mnie wrażenie, lubię dotykać, wąchać, przewracać stronice, widzieć na półkach sterty dobrej literatury.

Ale to puste myślenie. Trzeba być absolutnie nowoczesnym.
The words of the prophets are written on the subway walls.

Wróć do „O wydawaniu”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość