Sen nocy różnych

Jak, co i gdzie wydać. Rynek wydawniczy i wydawnictwa, rozmowy o konkursach literackich i innych.
Awatar użytkownika
Grafoman
Użytkownik zbanowany
Posty: 874

Sen nocy różnych

Post#1 » 18 paź 2016, o 18:18

Witajcie!
Problematyka jest następująca:
1. Czy często marzycie o wydaniu swojej książki? Czy już kiedyś coś wydaliście?
2. I czy myślicie, że gryzipiórki bez znanego nazwiska, ale z pewną dozą warsztatu mają szansę na zaistnienie w dzisiejszym świecie książki?
3. Czy uważacie zwątpienie twórcze za objaw tępoty czy czegoś dobrego? :)


Przy sposobności wyznam, że często nawiedzają mnie sny o wydawaniu, ale myślę sobie, że nie mam szans... :? A może to i lepiej?...

Pozdrawiam serdecznie!
"Jeśli chcesz się po­wiesić, po­wieś się na wy­sokim drzewie. "

Ross_Rabiaka
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1036

Sen nocy różnych

Post#2 » 18 paź 2016, o 19:01

Siemanko! :)
Ziomeczku, Twe pytania są naturalne i całkiem zasadne. Ale przechodząc do rzeczy:
1. Osobiście nie marzę o tym. Póki co nic nie wydałem, ale mam kilku "wydanych" przyjaciół, z którymi dużo rozmawiam na ten temat.
2. Oczywiście, że tak. Dziś wydać książkę to żaden problem. Można to zrobić na kilka sposobów. Najłatwiej za swoją kaskę (wówczas również za promocję i dystrybucję musimy sami zapłacić). Prościej jest jednak porozsyłać próbki swej twórczości do wybranych wydawnictw. Jak wydawnictwom podpasi, to puszczą toto w świat. Są na rynku takie mniej znane oficyny, które chętnie wydadzą Cię, ale, uwaga, nie ma co liczyć na kokosy. Na początek kasa musi się zgadzać dla wydawnictwa! Potem jakieś ochłapy idą dla twórcy... Kasa dla twórcy za debiut to naprawdę grosze (zawierasz wówczas taką śmieszną umowę z wydawnictwem, a jej warunki są nader niekorzyste dla Cb :(...). Wydawnictwo obchodzi się przeważnie podle z debiutantem. Ingerują we wszystko: tytuł (najczęściej dają swój), zmieniają treść, narzucają alles. Jak się nie podoba, to mówią: papa. Za kolejne wydane knigi (ale już gdzieindziej!) z reguły skapnie dla autora nieco więcej hajsu, o ile ma coś ciekawego do powiedzenia ;)
3. Zwątpienie bywa niekiedy zbawienne. Ważne jest, żeby pisać tylko wówczas, kiedy chcemy coś powiedzieć światu, a nie pisać dla pisania, czy pisać na siłę. Stoję na stanowisku, że wpierw musimy mieć obadaną, obczajoną w głowie całą historię, a potem to już tylko kwestia przelania jej na papier. Jestem zwolennikiem pisania tego typu, żeby nie wymyślać książki na bieżąco, podczas pisania, tylko żeby spisywać stopniowo, wcześniej ułożoną całość z głowy. Nieoceniony jest zatem rozpisany/ przygotowany wcześniej konspekt książki, jej rozkład jazdy, szkielet.

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 4289

Sen nocy różnych

Post#3 » 18 paź 2016, o 20:04

1. Kiedyś marzyłam o tym nieustannie :) Obecnie nie mam już parcia na to - bo najadekwatniejszym słowem byłoby właśnie "parcie", jeżeli chodzi o moje ambicje kilka lat temu.
Czasem marzenie smakuje lepiej, dopóki w jakiś sposób się jego nie zrealizuje; ja wydałam dwa opowiadania w czasopiśmie literackim, co de facto jest niczym, ale uświadomiło mi, że tak naprawdę nie mam potrzeby, by publikować, tylko potrzebę, by pisać. To był dla mnie w pewien sposób krok milowy, bo dojście do tego sprawiło, że pisze mi się dużo przyjemniej, jakby bez wewnętrznej presji.
2. Jak Ross pisze, dziś to nie jest takie trudne, ale to bardzo długi temat. Pytanie, czy wolisz vanity press, czy wydanie w tradycyjnym wydawnictwie. Podobno lepiej zacząć publikacjami w czasopismach, by mieć choć minimalnie wyrobione nazwisko - podobno, bo osobiście nie sprawdzałam, ale wydaje mi się to bardzo racjonalna porada.
3. Każdego to dopada, nie martw się, Graf. Czasem to właśnie wątpliwości motywują i sprawiają, że idziemy do przodu.

Temat może przeniosę do "O wydawaniu" - tam chyba bardziej pasuje.

Awatar użytkownika
Grafoman
Użytkownik zbanowany
Posty: 874

Sen nocy różnych

Post#4 » 18 paź 2016, o 20:21

Dziękuję za przeniesienie tematu, Cam. :)
"Jeśli chcesz się po­wiesić, po­wieś się na wy­sokim drzewie. "

AnnKate
Użytkownik zbanowany
Posty: 227
Wiek: 29

Sen nocy różnych

Post#5 » 19 paź 2016, o 17:40

Na pewno o swoje marzenia trzeba walczyć. Po drugie jeśli nie spróbujesz, będziesz żałował.
Porażka na pewno jest przykra, ale świadomość, że się nawet nie spróbowało powalczyć - jeszcze gorsza.
A odnośnie weny - to bardzo kapryśna "istota". Pojawia się niespodziewanie i niespodziewanie odchodzi, ale... wraca.
Czasem dobrze pisać jakąś książkę kilka lat, nie zanosić jej nigdzie na tzw. "świeżaka" szczególnie jeśli jest się młodym autorem - czas pozwala, że wprowadza się różne udoskonalenia i poprawki.
"Rozebrany cały świat,
A ja chcę patrzeć.
A ja popatrzeć chcę.
Wszystkim piątej klepki brak..."

Awatar użytkownika
Karen
mistrzyni tortur przy użyciu narzędzi dentystycznych
mistrzyni tortur przy użyciu narzędzi dentystycznych
Posty: 991
Wiek: 23

Sen nocy różnych

Post#6 » 20 paź 2016, o 19:13

1. Oczywiście, że marzę. Ale bez parcia i bez jakiś czczych nadziei, że stanę się autorką bestsellerów. :D Aczkolwiek, jak dokończę jakieś opowiadanie, to pewnie wyślę do kilku wywadnictw/czasopism literackich - bo co mi szkodzi?
2. Ma szanse. Nieduże, ale są. Chociaż ja nie uznaję wydawania za własną kasę i w życiu bym tego nie zrobiła.
3. Zwątpienie oznacza, że... myślisz, oceniasz, nie piszesz bezmyślnie dla samego pisania tylko chcesz pokazać ciekawą historię, coś przekazać czytelnikowi. Nie ma nic gorszego niż bezkrytyczne, pełne samouwielbienia podejście do siebie, bo to na ogól skutkuje twórczością, którą można sobie półdupki podetrzeć. :D
„Wszyscy mamy źle w głowach, że żyjemy!”

Wróć do „O wydawaniu”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość